Załamanie na światowych giełdach
- Dział: Gospodarka
Po krachu na światowych parkietach jesienią 2008 roku, porównywanego w chwili jego wybuchu z przedwojennym Wielkim Kryzysem, ponownie kursy notowanych na giełdach firm runęły w dół. Jow Jones, jeden z najważniejszych indeksów nowojorskiej giełdy, stracił w ciągu miesiąca 13,5%. Wczoraj spadek wyniósł aż 5,5%. Warszawskich wskaźnik WIG stracił w ciągu miesiąca 16,7%, choć wczoraj „tylko” 3,5%. Poniedziałek okazał się dla wszystkich bez wyjątku giełd jednym z najbardziej tragicznych dni. A wtorek prawdopodobnie nie będzie lepszy.
Ponad 10 tys. osób demonstrowało w sobotę 29 stycznia, w mieście Behaia, w północno-wschodniej Algierii. Demonstranci nieśli transparenty „Chcemy radykalnej zmiany systemu”. Manifestujący przeszli ulicami pod siedzibę lokalnego zgromadzenia wykrzykując hasła przeciwko rządowi centralnemu w Algierze. Domagali się zniesienia stanu wyjątkowego, obowiązującego w Algierii od 1992 roku i zniesienia ograniczenia swobód.
W Egipcie wybuchła rewolucja. Protestujący zadają ustąpienia Hosniego Mubaraka, działającego pod protektoratem USA, dyktatora kraju. Ponad 50 osób zostało zabitych przez policję podczas starć, ponad 1000 zostało rannych w samym Kairze, tysiące osób aresztowano. Reżim wprowadził na terenie całego kraju godzinę policyjną, a na ulicach pojawiły się czołgi i transportery opancerzone. Nie jest pewne czy wojsko włączyło się do walk z demonstrantami. Rozwiązano rząd.
Zaprzyjaźniona z Inicjatywą Pracowniczą hiszpańska Powszechna Konfederacji Pracy (CGT) ogłosiła na dzień 27 stycznia wraz z innymi związkami zawodowymi w tym CNT i Solidarnością Roborniczą 24-godzinny strajk generalny w Katalonii, Galicji i Krajów Basków przeciwko planowanej reformie emerytalnej. W 30 miastach Hiszpanii pod koniec zeszłego tygodnia odbyły się także, za wsparciem różnych organizacji społecznych, masowe demonstracje. W Barcelonie na ulice wyszło ok. 10 tys. protestujących.
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu 2009 roku
Od piątku, 2 października, trwają masowe protesty antyrządowe w Islandii. Społeczeństwo protestuje przeciwko opieszałości rządu w rozwiązywaniu problemów socjalnych i domaga się rozpisania nowych wyborów. Jeden z protestujących i trzech policjantów zostało rannych, ponad trzydzieści szyb zbitych w budynku parlamentu, spalone ławki to bilans czterogodzinnego protestu przed parlamentem w Reykjaviku, który odbył się 4 października 2010 roku
Setki tysięcy ludzi pracy w całej Europie, w ramach międzynarodowego dnia walki z antyspołeczną polityką rządów 29 września, wzięły udział w strajkach i demonstracjach przeciwko cięciom budżetowym. Związki zawodowe obawiają się, że programy oszczędnościowe realizowane przez rządy będą miały fatalne skutki dla miejsc pracy i warunków bytowych.
18 sierpnia rozpoczął się w Republice Południowej Afryki strajk generalny pracowników sektora publicznego. Protestują lekarze i pielęgniarki, nauczyciele i urzędnicy. Kraj jest sparaliżowany, w szpitalach od wczoraj pracują żołnierze. Strajkujący zapowiedzieli, że zakończą protest dopiero po uznaniu ich żądań przez rząd. Protestują także pracownicy tego sektora w Chile, a w Polsce na wrzesień zapowiadane są demonstracje.
Wczoraj w Poznaniu mialo miejsce posiedzenie Powiatowej Rady Zatrudnienia dotyczące sytuacji na rynku pracy. Odbyła się debata z udziałem związków zawodowych, w tym Inicjatywy Pracowniczej. Licznie wstawiła się delegacja zwolnionych osób z zakładów Cegielskiego.
W Poznaniu 20 stycznia w Auli Uniwersyteckiej Leszek Balcerowicz wygłosił wykład "Kryzys a gospodarka polska". Przed wykładem uczestnicy Federacji Anarchistycznej rozdali 800 ulotek o treści: "Leszek Balcerowicz to postać ponura, symbol nieudanej transformacji. Jako teoretyk ekonomii, nieposiadający żadnego praktycznego doświadczenia, podejmował najważniejsze decyzje gospodarcze po ‘89 r. w Polsce."
Opublikowano dane dotyczące bezrobocia za grudzień 2009 r. Gazeta Wyborcza na swoich stronach internatowych napisała, że w ostatnim miesiącu zeszłego roku z firm zwolniono 10 tys. osób. „To niewiele – dodała – między listopadem a grudniem 2008 było to aż 33 tys.”. Dalej Gazeta wychwala spadek dynamiki wzrostu bezrobocia, co ma świadczyć o unormowaniu się sytuacji ekonomicznej.
Jeżeli zazdrościcie Polakom, to dlaczego nie zazdrościcie Chińczykom? Oni też mają wzrost. A źródłem tego „sukcesu” jest nieliczenie się z kosztami społecznymi. Polska zamortyzowała kryzys przerzucając jego ciężar na barki tych, którzy od początku transformacji ustrojowej pracują ciężko, coraz wydajniej i tak długo, że aż do wyczerpania sił witalnych.
Jak żyć mądrze, dobrze i zgodnie w światowej rodzinie nie naruszając niczyjej godności? Oto pytanie, które stawia sobie dziś wielu strategów współczesnego świata. Obrana bowiem, także przez nich samych, strategia i filozofia rozwoju świata oparta wyłącznie na wartościach materialnych, monolistycznych rynkach i kształtowaniu konsumpcyjnego modelu życia, poniosła porażkę.