EN/DE/FR УКР/РУС KONTAKT
tik tok

Obniżyć wiek emerytalny!

We wrześniu 2024 roku w Chinach rozpoczęto proces stopniowego podwyższania wieku emerytalnego – przez najbliższe piętnaście lat będzie on wzrastał, aż osiągnie poziom 63 lat dla mężczyzn, 55 lat dla kobiet pracujących fizycznie i 58 lat dla kobiet pracujących w zawodach biurowych. W listopadzie ubiegłego roku podobną reformę przegłosował rząd Czech, podwyższając wiek emerytalny do 67 lat. Na przestrzeni ostatnich lat podobne zmiany wprowadzono między innymi w Portugalii, Danii czy we Francji, gdzie pomimo ogólnokrajowego strajku reforma Emmanuela Macrona weszła w życie, a wiek emerytalny wzrośnie do 64 lat. 

Wszystko to z pozornie prostego powodu – żyjemy dłużej, a wysokość emerytur jest pochodną dwóch zmiennych: tego, ile zgromadzimy składek na swoich kontach emerytalnych podczas naszego stażu pracy i tego, przez ile lat będziemy żyli na emeryturze i tymi funduszami dysponowali.

Oczekiwana długość życia rośnie, w Unii Europejskiej przekracza dziś średnio 80 lat – a w momencie przejścia na emeryturę jest jeszcze wyższa, bo liczy się wówczas dalszą oczekiwaną długość życia, a więc to, ile przeciętnie będzie żyła osoba, która przekroczyła już sześćdziesiątkę i przeszła na emeryturę. Pozornie sprawa jest więc prosta – trend demograficzny jest nieubłagany, równanie ekonomiczne jest proste, mamy do wyboru dwie opcje: albo głodowe świadczenia na starość, albo wyższy wiek emerytalny.

Zgodnie z taką żelazną logiką przeprowadzono również reformę emerytalną w Polsce, uchwaloną w maju 2012 roku przez sejm VII kadencji. Reforma zakładała stopniowe podwyższanie wieku emerytalnego z roku na rok, aż osiągnie poziom 67 lat dla kobiet i mężczyzn, a ostatecznie została odwrócona w 2017 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. I choć dzisiaj żadna partia nie mówi głośno o powrocie do wyższego wieku emerytalnego, a przed wyborami takie deklaracje byłyby politycznym samobójstwem, temat regularnie wraca do debaty publicznej. I choć politycy gryzą się w język, eksperci i ekonomiści nie mają oporów – przestrzegają przed populizmem i przekonują, że podwyższanie wieku emerytalnego to jedyne racjonalne rozwiązanie w obliczu zmian demograficznych, których doświadczamy.

Kroniki chłopskiego rozumu

Cała ta pozorna racjonalność bierze się z typowego dla ekonomistów wąskiego zakreślania problemów, którymi się zajmują. System emerytalny traktuje się jako skarbonkę, do której przez całe pracujące życie wkłada się pieniądze, które będzie się wyjmować na starość. Im więcej włożymy i im krócej będziemy z tych środków korzystać, tym wyższe będą nasze emerytury. Podwyższenie wieku emerytalnego pozwala osiągnąć oba te cele – dłużej składkujemy i krócej wyjmujemy pieniądze ze skarbonki. 

Sprawa jednak jest bardziej złożona. Przede wszystkim dlatego, że tak jak nie da się zjeść chleba, którego jeszcze nie upieczono (do czego próbują nas przekonywać ekonomiści od liczników długu publicznego, którzy twierdzą, że całe społeczeństwo żyje na kredyt przyszłych pokoleń), tak samo nie da się upiec chleba i zjeść go za cztery dekady. Innymi słowy, system emerytalny jest, był i zawsze będzie systemem solidarności międzypokoleniowej.

Można to zrozumieć, patrząc na sprawę historycznie – wprowadzenie powszechnych emerytur nie było poprzedzone trzydziesto czy czterdziestoletnim okresem pobierania składek od robotników na poczet tych pensji. Choćby dlatego, że nie mieliby ich z czego płacić, biorąc pod uwagę wysokość płac w dziewiętnastowiecznych Niemczech. Najpierw powstało świadczenie, które miało zapewnić środki do życia w wieku, w którym człowiek przestaje być zdolny do pracy (pierwsze emerytury wprowadzane przez Bismarcka przysługiwały od 70 roku życia, kiedy średnia oczekiwana długość życia w momencie urodzenia ledwo przekraczała 40 lat – choć należy dodać, że była w znacznym stopniu zaniżana przez wysoką śmiertelność niemowląt). Dopiero później pojawiły się składki, które miały pomóc sfinansować ten system.

Skarbonka, którą wyobrażamy sobie, myśląc o emeryturach, to tylko metafora, a solidarność międzypokoleniowa jest w gruncie rzeczy jedynym sposobem, w jaki ten system może funkcjonować. Z tego prostego powodu, że możliwości konsumpcyjne pokolenia, które przechodzi na emeryturę, są nierozerwalnie związane z możliwościami wytwórczymi gospodarki właśnie w tym momencie.

Choćbym zachomikował na prywatnym koncie miliony złotych na starość, to jeśli przejdę na emeryturę, a gospodarka będzie w rozsypce, nie będzie w stanie produkować i dostarczać podstawowych dóbr i usług, a państwo będzie się walić, to niewiele za te miliony kupię. Ta zmiana perspektywy pozwala nam zrozumieć, że równanie emerytalne wcale nie jest tak proste jak twierdzą racjonalni ekonomiści, feudałowie chłopskiego rozumu i cesarze żelaznej logiki.

Tak naprawdę zmienne są w nim inne – pierwsza to wydatki na emerytury, jakie ponosi system. Druga to wpływy, jakie jest w stanie osiągnąć. Pomiędzy nimi dwoma musi oczywiście występować pewien balans, rzecz tylko w tym, że podwyższanie wieku emerytalnego jest obniżaniem pierwszej zmiennej i podwyższaniem drugiej, kosztem jednej z najsłabszych grup w społeczeństwie – przede wszystkim starzejących się pracowników fizycznych, bo to ich najmocniej dotykają tego rodzaju reformy. Dziennikarz, profesorka uniwersytecka czy programista mogą swobodnie pracować po sześćdziesiątce – i nieraz robią to z własnej woli. Inaczej sprawa ma się w przypadku sprzątaczy, budowlańców czy pielęgniarek.

Nie ma wątpliwości, że po dekadach neoliberalizmu i obniżek podatków, większość systemów publicznych na świecie jest dziś niedofinansowanych, a budżety z założenia uchwala się, zakładając deficyty. Ale nie dlatego, że nie ma z czego czerpać – po prostu brakuje ku temu woli politycznej. Wiedzieli o tym doskonale Francuzi, którzy od wyszli na ulicę między innymi dlatego, że Macron od początku swoich rządów przeprowadzał reformy podatkowe, które służą najbogatszym. Nic więc dziwnego, że gdy rząd pozbawiał się wpływów z podatków kapitałowych, a jednocześnie chciał łatać dziury w systemie kosztem sześćdziesięciolatków, pojawia się opór.

Skarbonki systemu

Nie inaczej wygląda sytuacja w Polsce – mamy dziurę w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i to jej rosnącym rozmiarem była motywowana reforma podwyższająca wiek emerytalny. Ale źródłem tej luki nie jest wyłącznie demografia, ale również decyzje polityczne – choćby takie jak akceptowanie przez dwie dekady powszechnych na polskim rynku pracy śmieciówek. Dziesiątki, jeśli nie setki miliardów złotych, które powinny były trafić do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, zostały na kontach pracodawców, którzy przez dwadzieścia lat zatrudniali pracowników na nieoskładkowanych umowach zlecenie czy umowach o dzieło.

Innym źródłem ubytku są przywileje składkowe dla najbogatszych samozatrudnionych. W przeciwieństwie do pracowników etatowych, których składki emerytalne są procentem ich przychodów, osoby samozatrudnione w Polsce płacą składki ryczałtowe – w 2023 na ubezpieczenie emerytalne ryczałt wynosił 1015 zł i 78 groszy i dokładnie tę samą kwotę płaciła powracająca w polskiej debacie publicznej „pani prowadząca warzywniaka” i osoba prowadząca firmę, która zarabia miliony rocznie.

Miało to pewne uzasadnienie, gdy tworzono polski system podatkowy w latach dziewięćdziesiątych – po transformacji państwo było chwiejne i słabe, a ryczałt pozwalał na osiąganie stałych wpływów do skarbu państwa, bez konieczności kontrolowania dochodów firm, bo każdy płacił tyle samo. Od tego czasu minęło jednak trzy dekady.

System emerytalny nie jest halą fabryczną zapełnioną świnkami skarbonkami, a zwykłym systemem przychodów i rozchodów. Oddzielony od tradycyjnego systemu podatkowego jest tylko pozornie, bo już w tej chwili jednym z największych wydatków budżetu państwa – sięgającym nieraz kilkunastu procent – są dopłaty do systemu emerytalnego. I wbrew pozorom nie ma w tym nic złego, a ubytki w tym systemie, tak jak i ubytki w budżecie można załatać, czerpiąc z różnych źródeł. Można rozważyć podatek od kapitału, jakąś formę podatku katastralnego, która przy okazji mogłaby ocalić rynek od flipperów czy funduszy inwestycyjnych skupujących setki mieszkań.

Można zakończyć skandaliczne przywileje podatkowe samozatrudnionych, którym skale ryczałtowe i kolejne ulgi pozwalają płacić nieraz podatki na poziomie 5%. Można wprowadzić kolejny próg podatkowy dla milionerów – podatki dochodowe są w Polsce niskie, znacząco poniżej średniej unijnej. Źródeł jest wiele, jest z czego wybierać – istotne jest to, że bardzo daleko na tej liście powinny być kieszenie seniorów.

Na przestrzeni ostatnich lat coraz więcej mówi się o skracaniu czasu pracy. Zwraca się uwagę na to, że 8-godzinny dzień pracy ma ponad sto lat – w Polsce pojawił się w 1918 roku, a w Europie rozpowszechnił się w latach dwudziestych. Pomimo bezprecedensowego postępu technologicznego, pracujemy dziś tyle, ile pracowaliśmy gdy po ulicach naszych miast jeździły dorożki.

Dysponujemy przy tym dziesiątkami badań i eksperymentów, z których wnika, że przepracowanie ma katastrofalne skutki zdrowotne, a krótsza praca, więcej snu i odpoczynku oznacza lepsze życie. Jednocześnie w debacie publicznej postrzega się wiek emerytalny jako temat całkowicie odrębny. Nawet wśród osób o opowiadających się za skracaniem czasu pracy, powszechne jest traktowanie systemu emerytalnego, jako tego miejsca w systemie, gdzie logika jest nieubłagana – żyjemy dłużej, więc musimy pracować dłużej, liczba emerytów rośnie, a dzieci rodzi się niewiele.

Zapominamy przy tym, że z roku na rok rośnie produktywność naszej pracy – wytwarzamy więcej dóbr, mniejszym kosztem i w krótszym czasie. Na tej obietnicy ufundowana jest zresztą powszechna wiara w dobrobyt, który miał zapewnić nam kapitalizm – innowacyjność rodzi rozwój technologiczny i automatyzację pracy, którą będziemy mogli oddać maszynom i komputerom. Wzrost gospodarczy służył dotychczas przede wszystkim temu, żebyśmy mogli konsumować więcej. Problem w tym, że owoce tego wzrostu rozdzielane są bardzo nierówno – podczas gdy jedni konsumują ponad miarę, za co płacimy degradacją ekologiczną naszej planety, inni ledwo wiążą koniec z końcem. Czas najwyższy, żeby zaczął służyć również temu, żebyśmy mogli odpocząć. Bo pomimo niespotykanej liczby wynalazków, które mają oszczędzać nam czas – samochodów, pralek, odkurzaczy automatycznych, żyjemy w prawdopodobnie najbardziej zabieganych czasach w historii.

Tekst ukazał się pierwotnie na łamach portalu Ekonomiaspołeczna.pl

Hubert Walczyński

Czytaj dalej...

Francja: „Walka trwa i mamy nadzieję, że zwyciężymy...” [wywiad]

L'Union syndicale Solidaires jest jednym z ośmiu związków zawodowych tworzących Komitet Międzyzwiązkowy [1], który organizuje bieżące strajki przeciwko reformie emerytalnej we Francji. O ostatnich wydarzeniach, kolejnych ogólnokrajowych mobilizacjach i solidarności międzynarodowej rozmawialiśmy z Cybèle David, sekretarz krajową L’Union Syndicale Solidaries.

Czytaj dalej...

Postulaty IV Socjalnego Kongresu Kobiet

11 i 12 marca 2023 roku, podczas IV Socjalnego Kongresu Kobiet w Łodzi spotkały się pracownice reprezentujące rozmaite zawody i branże: pielęgniarstwo, opieka nad dziećmi, osobami z niepełnosprawnością (OzN) i osobami starszymi, medycyna, dziennikarstwo, nauczanie dzieci i młodzieży, gastronomia, przemysł ciężki i lekki, marketing, reklama, sprzedaż, praca biurowa, praca socjalna, rolnictwo, sprzątanie, konsultacja telefoniczna, transport, logistyka, praca artystyczna, trzeci sektor. Reprezentatywność wydarzenia zapewniła również różnorodność demograficzna: do Łodzi przyjechały mieszkanki dużych miast i małych miejscowości, doświadczone działaczki i przedstawicielki młodszego pokolenia. Pojawiły się również opiekunki OzN, lokatorki, emerytki, rencistki, matki, studentki i kobiety bezrobotne.

Czytaj dalej...

Biuletyn Inicjatywa Pracownicza nr 56

W numerze:

Z ŻYCIA ZWIĄZKU:

- fotorelacje: Demonstracja z okazji Dnia Kobiet w Poznaniu, 10 rocznica zabójstwa Jolaty Brzeskiej (Warszawa)

- Działania Inicjatywy Pracowniczej w skrócie (grudzień 2020 - marzec 2021)

- 300 godzin za darmo. Ochroniarze walczą o swoje pensje

- Realia pracy zdalnej. „Nie wszystko złoto co się świeci"

EKOLOGIA:

- Kryzys klimatyczny to problem pracowniczy  - wywiad z "grupą klimatyczną" OZZ Inicjatywa Pracownicza

- "Amazon zatruwa świat mocniej niż największe elektrownie węglowe w UE

ZE ŚWIATA PRACY:

- Od zaraz. Z zakwaterowaniem

- Zrozumieć system emerytalny i jego problemy

- Dziennikarze między motem a kowadłem

 PRAWO:

- Praca zdalna nie taka oczywista

- Agitacja związkowa w zakładzie pracy

ZWIĄZKOWYM OKIEM:

- "Sukcesy" zdalnego nauczania. Z pamiętnika (nie) młodej guwernantki.

- Garść refleksji o pracy za granicą. Stawki i czas pracy

- Samorządy nie mogą promować i tolerować wyzysku

KULTURA

- Recenzje książek

STRATEGIE ZWIĄZKOWE:

- Historia kampanii "Sprawiedliwość dla dozorców"

ZAGRANICA:

- Dania: "Każdy musi mieć własne łóżko" (wywiad z duńskimi związkowcami na temat warunków zakwaterowania pracowników-imigrantów)

Czytaj dalej...

Zrozumieć system emerytalny i jego problemy

3 marca Inicjatywa Pracownicza zorganizowała spotkanie online z Janiną Petelczyc, doktor nauk społecznych i ekspertką ds. zabezpieczenia społecznego i międzynarodowej porównawczej polityki społecznej. Swoje wystąpienie zaczęła ona od wyjaśnienia jak działa obecny system emerytalny oraz przedstawieniu krótkiej historii jego zmian. Najważniejszą z nich było przejście od systemu zdefiniowanego świadczenia do systemu zdefiniowanej składki, które nastąpiło w 1999 r.
[obejrzyj video z webinarium]

Czytaj dalej...

Strajk Kobiet: Postulaty socjalne, albo przegrana

Jeżeli Ogólnopolski Strajk Kobiet ograniczy się tylko do postulatu dotyczącego prawa do aborcji, nie przyniesie to trwałych zmian ustrojowych korzystnych dla kobiet. Dlatego podjęcie przez OSK kwestii socjalnych, należy odczytywać jako rzecz absolutnie niezbędną. Dobrze, że zrobiono krok w tym kierunku. Szkoda, że tak skromny.

Czytaj dalej...

W odpowiedzi na kryzys biznes chce wyssać naszą krew

Przedsiębiorcy żądają, aby przestać wypłacać pieniądze z programu 500 plus i wycofać dodatkowe, "trzynaste" emerytury. Domagają się przekierowania transferów finansowych do firm, nawet za cenę zubożenia szeregu grup społecznych. Niektórzy przedstawiciele biznesu wprost sugerują, że priorytetem powinno być "pomopowanie finansowej płynności - krwi - do firm". Oznacza to jednak, że ta "krew" zostanie utoczona emerytom i pracującym.

Czytaj dalej...

Makronizm wkrótce się skończy - Związkowcy o strajku generalnym we Francji

O trwającym we Francji strajku generalnym nasza redakcja rozmawiała z Jefem i Sylvainem, członkami federacji związków zawodowych Solidaires (Union Syndicale Solidaires). Jef jest pracownikiem magazynowym w hali logistycznej Amazon ORY1 we francuskim mieście Saran. Sylvain jest zatrudnionym działaczem Solidaires w Paryżu. Rozmowa miała miejsce w połowie lutego 2020 r.

Czytaj dalej...

Wyzysk i pedicure. Osoby w wieku 60+ na poznańskim rynku pracy

Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza podjął interwencję w sprawie 20 osób zatrudnionych przez firmy zewnętrzne na portierniach w sześciu obiektach administrowanych przez poznański Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych. Mimo że stwierdzono szereg poważnych nieprawidłowości, miasto faktycznie legitymizuje wyzysk.

Strzeżone obiekty to przychodnie, budynki, w których działają instytucje kultury, urzędy publiczne, biura. Czasami pustostany. Zlecenie na ich dozór otrzymują agencje ochrony mienia, które niekiedy współpracują z powiązanymi ze sobą agencjami pracy tymczasowej.

Czytaj dalej...

Pracownicze Plany Kapitałowe - od kiedy, dla kogo?

Od początku lipca w firmach zatrudniających 250 i więcej pracowników zostaną wprowadzone Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Program będzie wprowadzany stopniowo, docelowo obejmie on wszystkich pracowników w styczniu 2021 roku. Pracownicze Plany Kapitałowe są programem oszczędnościowym mocno przypominającym OFE, jednakże w tym wypadku ich charakter jest teoretycznie dobrowolny. PPK nie są programem emerytalnym w ścisłym tego słowa znaczeniu - środki są prywatne, mogą być użyte przed osiągnięciem wieku emerytalnego i mogą być dziedziczone.

Czytaj dalej...

Bydgoszcz: pracownicy Miejskich Wodociągów i Kanalizacji żądają zmian w ZUZP

Inicjatywa Pracownicza wraz z innymi związkami zawodowymi wniosła do dyrekcji przedsiębiorstwa Miejskie Wodociągi i Kanalizacja w Bydgoszczy Sp. z o.o. wniosek o rozpoczęcie rokowań w sprawie zmian zakładowego układu zbiorowego pracy (ZUZP). Wobec braku odzewu ze strony pracodawcy 16 października zorganizowano pod siedzibą spółki protest. Wzięła w nim udział ponad setka pracowników. Przybyły także delegacje związku z Poznania i Warszawy. Protest poparła zakładowa Solidarność.

Czytaj dalej...

OZZ Inicjatywa Pracownicza
Komisja Krajowa

ul. Kościelna 4/1a, 60-538 Poznań
514-252-205
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
REGON: 634611023
NIP: 779-22-38-665

Przystąp do związku

Czy związki zawodowe kojarzą ci się tylko z wielkimi, biurokratycznymi centralami i „etatowymi działaczami”, którzy wchodzą w układy z pracodawcami oraz elitami politycznymi? Nie musi tak być! OZZIP jest związkiem zawodowym, który powstał, aby stworzyć inny model działalności związkowej.

tel. kontaktowy: 514-252-205
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kontakt dla prasy

tel. kontaktowy: 501 303 351
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

In english

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.