Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Jak powstała i o co chce walczyć nowa komisja IP w Avon Distribution Polska sp z o.o.

Centrum dystrybucyjne Avon w Garwolinie (woj. mazowieckie) Centrum dystrybucyjne Avon w Garwolinie (woj. mazowieckie)

Komisja Inicjatywy Pracowniczej w Avon Distribution Polska sp z o.o. pod Garwolinem na Mazowszu powstała na początku kwietnia br. W pierwszym tygodniu do związku zapisało się już 45 osób na 359 zatrudnionych. Od razu też rozszerzyli działalność na Agencję Pracy Tymczasowej Randstad, przez którą pracuje około 50 osób (w okresie wiosennym – zimą ta liczba wzrasta wielokrotnie).
Z nowymi działaczami spotkaliśmy się na początku maja, przyszli w czwórkę, byli przygotowani i mieli dużo pytań o sprawy formalne, strategię i następne kroki. Najpierw Ania – wieloletnia pracownica Avon Distribution, wyciągnęła swoją kartkę z pytaniami, potem swoje pytania zaczął zadawać Krystian.

Łącznie w Avon Distribution i Avon Operation (2 oddzielne spółki) pracuje około 1700 osób. Jeszcze kilkanaście lat temu pracowało tam 3000 ludzi, ale w wyniku automatyzacji pracy firma mocno okroiła załogę. W Avon Distribution jest kilka działów, największy to dział operacyjny, gdzie w większości pracują kobiety. Stali pracownicy mają umowy o prace na czas nieokreślony. Praca jest dwuzmianowa w systemie równoważnym, co przy rocznym okresie rozliczeniowym i zwiększonej ilości pracy, powoduje że są takie tygodnie, w których przepracowuje się kilka tzw. dwunastek.

Avon uznał związek, przedstawiciele pracodawcy nie robili nowym związkowcom żadnych większych utrudnień w kwestiach formalnych. Menedżment od razu chciał się też spotkać z nowo powstałą organizacją. Równolegle jednak zabronili działaczom rozdawania deklaracji, ulotek i gazetek, rzekomo pod pretekstem śmiecenia. Zaproponowali im za to tablice związkową.

Krystian: Nie mówią nam nie, ale jednocześnie nie pozwalają na za wiele.

Czyli was blokują?

K: Można tak powiedzieć, na przykład gdy Ania próbowała rozdać deklaracje na przerwie, menadżer wyszedł i kategorycznie jej tego zabronił. Z kolei gdy poprosiłem o wyraźne ustosunkowanie się pracodawcy i określenie, co wolno a czego nam niewolno na papierze, odmówili. Ale my już wiem co będziemy robić.

W jaki sposób powstał wasz związek?

K: Pracodawca kolejny raz chciał "przykręcić śrubę" pracownikom, nie wzięli jednak pod uwagę tego, że czasem jak za mocno się to robi, to śruba się zrywa.

I się zerwaliście?

K: Można tak powiedzieć, że pracodawca na zbyt wiele sobie pozwalał względem pracowników, a w końcu, to dzięki nam istnieje i funkcjonuje.

To w jaki sposób dokręcili tę śrubę?

K: Pierwsze represje dotknęły dziewczyny na linii, ale i chłopaki między sobą rozmawiali, że i na nas się to przeniesie, jak z dziewczynami skończą. Z dnia na dzień widzieliśmy jak wszystko się zmienia, że norma nie wyrabiana. Ciągle słyszeliśmy: „czemu nie wyrabiacie normy?”. Dodam, że pracownice Avon Distribution są najlepsze z najlepszych. Systematycznie z roku na rok pracodawca zostawiał najlepiej i najdokładniej pakujące kobiety. Wybierał je z ludzi, których gromadził sobie na czwarty kwartał (wtedy jest najwięcej pracy i zakład zatrudnia drugie tyle załogi przez agencję).

Czyli Avon dawał umowy na stałe najlepszym pracownicom z agencji?

K: Dokładnie tak. I potem zaczęto od tych kobiet wymagać więcej. Liczyły się tylko normy, z roku na rok zmieniane, udoskonalane. Pracodawca mocno obcinał nam premie właśnie za niewypełnianie norm, których i tak od jakiś dwóch lat nikt nie wyrabia.

Anna: Wszyscy mieliśmy pracować jak maszyny, każdy dzień przynosił nowe polecenia i pracodawca zaczął stosować tzw. notatki służbowe. Za odzywanie się do siebie na linii dostajesz notatkę służbową; za używanie telefonu – notatka służbowa, za niewykonanie dziennej produktywności – notatka służbowa.

I to był ten moment, kiedy utworzyliście związek zawodowy?

K: Tak, chociaż zaczęliśmy się organizować już wcześniej.

A: Kiedy chciałam porozmawiać z nowym menadżerem o sytuacji w firmie, że ludziom nie podobają się grafiki, i porozmawiać o zmianach, jakie zachodzą, dostałam odpowiedź, że „nie życzy sobie pielgrzymek do siebie, w takich sprawach". Od razu też zażądano ode mnie nazwisk osób, którym się nie podobają zmiany. Potem przyszedł Krystian, pogadaliśmy chwilę i zaczęliśmy działać. Okazało się, że bardzo dużo osób podzielało nasze opinie. I tak oto siedzimy tu wszyscy razem i planujemy co dalej.

Czy coś się zmieniło, od kiedy powstał związek zawodowy?

K: Tak zaraz po pojawieniu się związku, poproszono dziewczyny o zwrot notatek służbowych i przeproszono je za nie. Wiemy, że za niewyrobienie normy, zgodnie z kodeksem pracy, pracodawca może, co najwyżej nie dać premii. Ale pracodawca jest sprytny, notatki też nie są według przedstawicieli Avon żadną formą karania, a jedynie „informacją na papierze”, że z pracownikiem odbyła się rozmowa i jest świadomy niewykonania dziennej normy.

Czyli te notatki służbowe, to była taki nacisk na pracownice?

K: Tak. Zrobiliśmy ankiety wśród załogi o tym jak były przez nich odbierane te notatki, wynik jest druzgocący dla pracodawcy. Myślę, że więcej nie będzie już dotykał się norm, w taki sposób jak zamierzał.

Co was przyciągnęło do Inicjatywy Pracowniczej?

K: Chcieliśmy na początku założyć swój związek, ale okazało się, że jest to długotrwałe i trudne dla samodzielnego ogarnięcia, obawialiśmy się, że proces rejestracji nowego związku w sądzie zagrozi jego zawiązaniu i zaczęliśmy szukać w sieci związku. Zobaczyliśmy, że IP jest aktywne, wielobranżowe i składki nie są takie duże. Ania też zasugerowała, że lepiej mieć wsparcie starszych kolegów, kogokolwiek kogo można sie poradzić w różnych kwestiach.

I spełniliśmy wasze oczekiwania?

K: Zdecydowanie tak.

Działacze nowej komisji w Avon zadeklarowali swój udział w regionalnych spotkaniach komisji IP na Mazowszu, chcą działać na rzecz poprawy warunków pracy, szkolić się i rozwijać siłę swojej komisji.

 

Powrót na górę