„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Kiszona Kapusta dla pracowników w Irlandii |
| czwartek, 11 stycznia 2007 13:37 |
|
Polska Grupa irlandzkiego Niezależnego Związku Robotników (Independent Workers Union – IWU), z którą Inicjatywa Pracownicza ściśle współpracuje, wydała w styczniu 2007 roku pierwszy numer własnego biuletynu pt. „Kiszona Kapusta”. W artykule „Pracownicy agencyjni łączcie się!”, dokonano analizy sytuacji polskich (czy generalnie emigracyjnych) pracowników agencyjnych w Irlandii. Polska Grupa IWU, do której przystępuje coraz więcej osób, wezwała do walki o stabilne zatrudnienie. Należy – czytamy w Biuletynie – „rozpocząć szeroko zakrojoną kampanię, której głównym dążeniem będzie doprowadzenie do powszechnego zaakceptowania zasady, że pracodawca zatrudniał będzie bezpośrednio u siebie pracownika agencyjnego w momencie, gdy ten przepracuje w jego zakładzie pracy trzy miesiące. Tyle czasu wystarczy, by wypróbować pracownika. Tyle czasu to dość, aby zanegować tymczasowość danego miejsca pracy i uznać je za stale lub choćby możliwe do jasnego określenia terminu kontraktu. Aby cel kampanii zrealizować należy przedstawić go załogom poszczególnych fabryk, hurtowni i innych miejsc pracy, gdzie podnajmowani są tymczasowi robotnicy agencyjni, przekonać ich do słuszności tego celu, zorganizować i zmotywować do podjęcia działań. Należy pomóc pracownikom pisać listy do pracodawców z żądaniem przyjęcia zasady trzech miesięcy, nauczyć ich jak zorganizować strajk, jak nagłośnić problem w mediach, jak zdobyć sojuszników pośród pracowników kontraktowych w zakładzie pracy. Trzeba stworzyć ruch na rzecz poprawy sytuacji robotników agencyjnych, który będzie na tyle silny, by wywalczyć tę poprawę. Jestem przekonany, że jeden precedens, jedna udana akcja w konkretnym miejscu pracy, skutecznie zmotywuje innych pracowników do podjęcia walki. Kto nie walczy, ten nie zwycięża!” |
| Brak wydarzeń |