„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Strajki w sektorze publicznym wielu krajów |
| poniedziałek, 30 sierpnia 2010 14:51 |
|
W minioną środę pracownicy sądowi, lekarze, pielęgniarki, nauczyciele i celnicy opuścili swoje miejsca pracy. Nastąpiło to po zerwaniu przez stronę rządową czterodniowych rozmów w sprawie podwyżki wynagrodzeń dla pracowników sektora publicznego. Koalicja kilkunastu związków zawodowych, skupiająca wspólnie około 1,3 miliona członków, domaga się zwiększenia wynagrodzeń o 8,6 proc. i miesięczny dodatek mieszkaniowy w wysokości 1000 randów (ok. 108 euro). Strona rządowa zaoferowała odpowiednio 7 proc. i 700 randów. Według przywódców związków to zbyt mało. Sąd w Pretorii uznał strajk za nielegalny i nakazał protestującym powrót do pracy. Nakaz ten został zignorowany przez strajkujących. Przywódcy związkowi szacują, że w strajku bierze udział około 90 proc. ludzi zrzeszonych w związkach biorących udział w proteście. Oznajmili oni także, że strajk zostanie odwołany dopiero po podpisaniu umowy z rządem na ich warunkach. O postępującym paraliżu całego kraju świadczy mobilizacja sił wojska i policji. Jak podaje Al-Dżazira, prawie 3 tysiące żołnierzy zostało wysłane do 37 szpitali na terenie całej Afryki Południowej, jako zastępstwo za nieobecnych pracowników. Oddziały policji pilnują wejść do szpitali i innych budynków publicznych, aby nie dochodziło w nich do ataków na tych, którzy stawili się do pracy. Tymczasem górnicy w RPA mają zamiar dołączyć do strajku pracowników sektora publicznego. Ogłosili to w ubiegły piątek przedstawiciele National Union of Mineworkers. W ubiegłym tygodniu rozpoczęło strajk także 80 000 pracowników sektora publicznego w Chile, protestacyjnych przeciwko redukcjom zatrudnienia prowadzonym przez administrację konserwatywnego prezydenta Sebastiana Pinery. Również w Polsce planowane są protesty pracowników sfery budżetowej. Jeden z nich ma się odbyć 22 września w Warszawie. Tysiące związkowców i pracowników budżetówki zaprotestują przeciwko zamrożeniu płac. Udział w demonstracji zapowiedzieli związkowcy m.in. ze straży pożarnej, Służby Celnej, administracji centralnej, służby zagranicznej, egzekucji administracyjnej. Protesty te są następstwem kryzysu i trudnej sytuacji finansowej wielu budżetów wielu państw. Redukuje się zatem zatrudnienie i/lub zamraża wynagrodzenia. Na podstawie: www.libcom.org. www.lewica.pl. PAP |
| Brak wydarzeń |