„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| W DAD walka trwa |
| poniedziałek, 09 sierpnia 2010 10:21 |
|
Jak doszło do powstania Funduszu? Dyrektor nie utworzył go oczywiście dobrowolnie Trzeba zaznaczyć, że także Inspekcja Pracy nie była w stanie zmusić pracodawcę do utworzenia Funduszu. Dopiero interwencja przewodniczącego Związku Zawodowego „Budowlani” (OPZZ), Zbigniewa Janowskiego, spowodowała powstanie Funduszu Socjalnego. Jednak o jego braku poinformowały go nie struktury zakładowe własnego związku, ale działacze IP. Związek „Budowlani” istniał w firmie jeszcze przed tym, jak założona w 1948 roku Fabryka Zamków i Okuć „FANA” została odsprzedana francuskiemu koncernowi DECAYEUX i zmieniła nazwę. Władze zakładowych struktur związku „Budownani” za nic miały fatalne warunki pracy i łamanie prawa pracy przez nową dyrekcję, przyjmując wobec niej ugodowe stanowisko. Faktycznie też związek ten przestał działać na terenie zakładu. W kwietniu 2009 roku postała w DAD Inicjatywa Pracownicza. Wówczas to dyrekcja zakładu postanowiła „reaktywować” struktury dawnego związku zawodowego "Budowlani". Centrala Związku Zawodowego „Budowlani” została poinformowana przez IP o sytuacji w zakładzie, a później o braku Funduszu Socjalnego. Jak się okazało szefostwo związku nie wiedziało co się dzieje w przedsiębiorstwie, bowiem w istocie związek w firmie jest kontrolowany przez dyrektora. Jednak naciski „centrali” doprowadziły do uruchomienie Funduszu Socjalnego w DAD. Pracownicy zarabiający poniżej 2000 zł otrzymają w 2010 roku 560 zł w dwóch ratach po 280 zł każda, pracownicy zarabiający powyżej 2000 otrzymają po 200 zł w dwóch rata po 100 zł. Należy również podkreślić, że zakład ma zamówienia z zagranicy i zdarzają się nawet nadgodziny (oczywiście obecnie pełnopłatne) Od początku roku w zakładzie doszło do kilku kontroli Inspekcji Pracy na wskutek zawiadomień pracowników np. dotyczących bezpieczeństwa pracy przy maszynach czy też nie wypłacania pensji w terminie itd. Pracownicy teraz sami starają się dbać i pilnować przestrzegania praw pracowniczych. Pomimo, że formalne struktury IP zostały rozbite to załoga, która przeszła pewnego typu „terapie szokową” wyciągnęła z tego naukę i dalej walczy! Inicjatywa Pracownicza jest tez na bieżąco informowana o sytuacji na zakładzie i sporadycznie podejmuje akcje ulotkowo-informacyjne. Przykład firmy DAD i sukces jaki osiągnęli pracownicy przy współudziale członków związku zawodowego IP w walce z nieuczciwym wyzyskiwaczem jest najlepszym dowodem na sens podejmowania tego typu działań. Można skutecznie upominać się o swoje prawa, zmienić coś w zakładzie w pozytywnym kierunku. To jest też sens istnienia związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Nie chodzi o tworzenie struktur, ale o możliwość protestu pracowniczego i zmianę położenia członków załogi. „Kapitalistyczny terrorysta” dyrektor firmy DAD Polska, Claude Verschelden, który w imię kapitalizmu był gotowy łamać prawo pracy i oszukiwać pracowników, choć bardzo by tego chciał, nie może już spać spokojnie. Pracownicy sami obecnie pilnują swoich interesów. Musi też uważać na wcześniej kontrolowany przez siebie Związek Zawodowy „Budowlani”. Krzysztof Stawicki |
| Brak wydarzeń |