Mijają dwa lata odkąd Platforma Obywatelska zdobyła władzę. Gdyby wnioskować z większości publikowanych w mediach sondaży i komentarzy, formacja ta w dalszym ciągu jest popierana przez zdecydowaną większość społeczeństwa.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
4 stycznia na antenie TVP Lublin miał ukazać się reportaż o naruszaniu praw pracowniczych i przepisów sanitarnych w lubelskim dyskoncie spożywczym Alma. Ostatecznie nie ukazał się, bo telewizja wystraszyła się groźby
W wielkich sieciach handlowych 80 proc. zatrudnionych to kobiety. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego supermarketu i zobaczyć – pracownice są widoczne na wszystkich „odcinkach pracy”: na kasach, na poszczególnych działach, w punkcie obsługi
Wiele wskazuje na to, że sytuacja gospodarcza i społeczna w Polsce gwałtownie się pogarsza. Prasa i różnego typu instytucje publikują coraz to nowe dane wykazujące, że kryzys obejmuje całe branże gospodarki.
Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej. Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy.
| Gdańsk: Proces przeciwko Poczcie Polskiej |
| czwartek, 09 października 2008 20:04 |
|
Tymczasem listonosze do obrony swojego życia i wciąż podnoszonych sum gotówki posiadają jedynie gaz pieprzowy na psy z informacją "nie stosować przeciw ludziom", co potwierdza, że nie jest przeznaczony do ochrony przed napadem rabunkowym oraz przestarzały sygnalizator dźwiękowy, który nie zawsze działa. Sprzeciw listonosza dotyczył więc bezpieczeństwa wszystkich listonoszy w całej Polsce, którzy co dziennie ryzykują swoje zdrowie i życie aby dostarczyć klientom przysługujące świadczenia. Sprawa jest o tyle bulwersująca, że od 2-3 lat zmusza się listonoszy do przenoszenia coraz poważniejszych kwot, bez dbałości o zwiększenie ich bezpieczeństwa. Jest wręcz odwrotnie, bo w tym samym czasie rotacja wśród pracowników jest ogromna z powodu niskich płac i nie przestrzegania prawa pracy przez Pocztę Polską. Dodatkowo tajemnice rzekomo chroniące życie doręczycieli wypływają z firmy. Wiadomo już ile listonosz ma danego dnia gotówki, kiedy wychodzi w rejon i jaką ma trasę oraz jakie środki do "ochrony" posiada. To nienormalne podejście przy tych olbrzymich kwotach, lecz dla dyrekcji lepiej wcisnąć listonoszom fortunę do rozniesienia na raz, niż pozwolić na kilkakrotne bezpieczniejsze zasilanie w urzędach, bo wtedy trzeba płacić pracownikom nadgodziny przy tak obciążonych, rozległych rejonach. Przecież Poczta Polska nie zatrudni kolejnych listonoszy, bo i coraz mniej takich "głupich", a z armii administracji nikt nie przejdzie do tej służby. Dlatego kierownictwo podejmuje ryzyko, a zwłaszcza, że nie dotyczy ich samych tylko listonoszy. To "czysty" zysk i tutaj nie ma sentymentu. Pieniądze i tak są ubezpieczone, a listonosze niech się sami martwią, ale nie protestują, bo dzięki marnym wynagrodzeniom liczą na zebrane napiwki przy wypłacie rent i emerytur. Boją się, że w ogóle stracą te dodatkowe źródło utrzymania. Tylko nie można zapomnieć, że w grę wchodzi możliwość utraty życia. Tu firma nie może szukać oszczędności. Jednak korporacja zdaje sobie sprawę z powagi tej precedensowej rozprawy sądowej i dlatego przeciwko "mrówce" wycelowała armaty. Do tak oczywistego przez dyrekcję zwolnienia B. Kantorczyka firma staje przed sądem z dwoma pełnomocnikami. Z prawnikiem na etacie firmy (to nie wystarcza?) oraz dodatkowo posiłkuję się poważną prywatną kancelarią prawniczą i kosztami sadowymi pozwanego chcą obarczyć pozywającego firmę obecnie bezrobotnego Kantorczyka. To oczywista próba zniechęcenia i zastraszenia. Chyba jednak Poczta Polska ma coś na sumieniu i za nic w świecie nie chce stracić pieniędzy na lepsze zabezpieczenie swoich pracowników. |
| śro wrz 15 Dyskusja o reprodukcji życia codziennego |