„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Gdańsk: Przeciwko podwyżce czynszów |
| wtorek, 04 maja 2010 19:26 |
|
Główne media nie informują o rzeczywistych konsekwencjach planów miasta i powtarzają jedynie slogany włodarzy, którzy jak zdarta płyta twierdzą, że regulacje cenowe będą korzystniejsze dla mieszkańców, a dla najbiedniejszych będą ulgi. Nie mówią, że ewentualne ulgi będą przyznawane raz na 4 lata (zob. par. 15 stosowenej uchwały). Poza tym progi, które uprawniają do uzyskania obniżki dochodowej to 600-700 zł na członka gospodarstwa domowego, z tej przyczyny obejmą jedynie niewielką grupę lokatorów. Ulgi nie obejmują też osób, które mają jakiekolwiek zadłużenie oraz przekraczają przysługującą powierznię mieszkalną nawet o 1 cm kw. Tak drastyczne podwyżki spowodują, że zwiększy się dług mieszkańców "komunałek", którzy staną przed dylematem jeść czy płacić rachunki. Dodatkowym problemem jest to, że do 2013 roku miasto zamierza mniejszyć o połowę zasoby mieszkaniowe z obecnych 24 tysięcy lokali do zaledwie 12 tysięcy. W ten sposób chce pozbyć się kłopotu w postaci lokatorów, którzy coraz gośniej domagają się, aby po 30, 40 lub 50 latach, miasto przeprowadziło w lokalu jakikolwiek remont, ponieważ 90% zasobów mieszkań komunalnych w Gdańsku zbudowano przed 1945 rokiem, a zaledwie 1/3 z nich jest w odpowiednim stanie technicznym.Działacze przestrzegają też przed tym, że taka polityka czynszowa doporowadzi to tego, iż lokatorzy, których nie stać na zapłatę wygórowanego czynszu lub wykup mieszkania, będą najprawdopodobniej "sprzedani" wraz z mieszkaniem. W każdym ze spotkań uczestniczyła inna grupa osób (20-70 osób), w związku z tym, na każdym spotkaniu, panowała inna, mniej lub bardziej radykalna atmosfera. Oczywiście w mieście atmosfera zagęszcze się coraz bardziej, ponieważ współodpowiedzialny za zadłużenie miasta presydent Paweł Adamowicz, otrzymał w zeszłym tygodniu medal św Wojciecha, którego był pomysłodawcą. W odpowiedzi na to, mieszkańcy Gdańska, uświetnili kwietniową sesję Rady Miasta (29.04), wręczeniem mu medalu św. Judy Tadeusza (patrona od spraw beznadziejnych), za doprowadzenie miasta do tak beznadziejnej sytuacji, z której wyjście może pomóc znaleźć jedynie pomoc świętych. Na tejże sesji, partyjni koledzy, przyznali prezydentowi absolutorium. FA/IP |
| Brak wydarzeń |