„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Kraków: Seria akcji w obronie represjonowanych związkowców |
| piątek, 20 lutego 2009 19:47 |
W piątek o godzinie 12.00, 20-osobowa grupa działaczy Inicjatywy Pracowniczej, Federacji Anarchistycznej oraz Lewicowej Alternatywy weszła do krakowskiej delegatury Ministerstwa Skarbu przy ul. Lubicz, wręczając petycję domagającą się zaprzestania represji względem Marcela Szarego - członka IP. Skandowano: "Cenzus wykształcenia jest do wyrzucenia", "Samorządność pracownicza!", "Marcel Szary". Urzędnik, przedstawiciel ministerstwa, zamknął się szczelnie w biurze widząc grupę działaczy anarchistycznych.Jakiś czas później ta sama grupa zjawiła się w krakowskim biurowcu zarządu firmy Alma przy ul. Pilotów. Tam także wręczono petycję dyrekcji domagającą się przywrócenia do pracy Piotra Krzyzaniaka. Skandowano "Alma łamie prawa pracownicze", "Zwolnić dyrektora, przywrócić Krzyzaniaka". Ochrona nie interweniowała, jednak na zlecenie dyrekcji jeden z pracowników biura wykonał fotografie. Dyrekcja oświadczyła, że "została napadnięta, traktuje to najście jako napaść i odda sprawę do sądu". Kolejnym miejscem, jaki odwiedziła grupa aktywistów, był Urząd Statystyczny przy ul. Wyki w Krakowie. Tam również dyrekcja zabarykadowała się w biurze nie wpuszczając działaczy. Skandowano: "Zwolnić dyrektora, przywrócić związkowców". Dyrekcja wezwała policję. W momencie, gdy działacze wychodzili z budynku zajechały dwa radiowozy na sygnale. Uczestnicy akcji w tym czasie weszli do autobusu. Wysiadali grupkami i kolejno byli zatrzymywani i spisywani przez policję. |
| Brak wydarzeń |