„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| IP zebrała się w Zielonej Górze |
| poniedziałek, 30 sierpnia 2010 14:19 |
|
Członkowie komisji doszli do wniosku, iż w związku z postępującym uelastycznieniem stosunku pracy i związaną z tym dezorganizacja stabilnych form zatrudnienia, pracownicy coraz częściej ukierunkowują swój protest nie w stronę miejsca pracy, które ciągle ulegają zmianie, lecz w stronę innych aspektów życia, czy instytucji takich jak np. mieszkanie, czy instytucje socjalne państwa. Zwrócono też uwagę na to że wraz z przeobrażeniem sytemu produkcji i oparciu go na robotnikach czasowych, wzrasta pokusa pracodawców do objęcia kontroli nad pozostającym poza zakładem pracy aspektami życia pracowników. To przenosi front walk pracowniczych z obszaru produkcji, na obszar reprodukcji siły roboczej czyli tej części życia pracownika, która odbywa się po zakończeniu pracy. Jak wyraził się jeden z obecnych na zebraniu związkowców „Nie ma lepszej motywacji do cięższej i wyczerpującej pracy w nadgodzinach, jak podwyższenie czynszu za mieszkanie i zmniejszenie świadczeń socjalnych. Groźba eksmisji i brak zabezpieczenia socjalnego w razie utraty pracy jest jedną z przyczyn posłuszeństwa i wydajniejszej pracy na rzecz pracodawcy” Związkowcy analizowali przykłady z Nowej Soli i porównywali je z modelem chińskim. Doszukano się analogi miedzy chińskim reżimem meldunkowym w Shenzhen, który zmusza robotnice tamtejszych zakładów pracy nie mogące się zameldować w mieście do zamieszkiwania w prowadzonych przez właścicieli fabryk hotelach robotniczych i skutkuje ciągła zmiana miejsca zamieszkania w zależności od częstotliwości zmian miejsca pracy, a nowosolską polityką władzy miejskiej, która po przez odebranie mieszkańcom nowosolskich bloków socjalnych meldunków, odebrała im cześć praw obywateli miasta w tym także możliwości starania się o stały lokal komunalny, czym skazała ich na tymczasowe stosunki najmu w lokalach socjalnych i rotację. Sytuację chińskich robotnic opisano w przytoczonym na zebraniu artykule „Prekariat i robotnice Specjalnej Strefy Ekonomicznej Shenzhen” (Opublikowany w nr 8 „Przeglądu Anarchistycznego”) autorstwa Pun Ngai - profesor nauk społecznych uniwersytetu w Hongkongu oraz działaczki społecznej na rzecz robotnic-migrantek oraz robotników budowlanych. Pun Ngai stwierdziła, iż chiński reżim meldunkowy „uniemożliwia formowanie się siły klasy robotniczej, która mogła by działać na rzecz praw pracowniczych migrujących robotników” Podobnie dzieje się w Nowej Soli, gdzie rotację były pierwszym narzędziem włodarzy miasta w celu złamania strajku czynszowego byłych pracowników Dozametu, których walka w obronie miejsc pracy po upadku zakładu przerodziła się w obronę hotelu robotniczego, a gdy ich przeniesiono do jednego z domów socjalnych przeciwko nikłemu zainteresowaniu ich warunkami mieszkaniowymi przez włodarzy miasta, oraz wyrażających w ten sposób swój protest przeciwko brakowi stałych i dobrze płatnych miejsc pracy kompensujących zamknięcie Dozametu i innych odziedziczonych po PRLu zakładów pracy. Na spotkaniu rozmawiano o zmowie płacowej nowosolskich przedsiębiorców, oraz o roli włodarzy miasta w wspomaganiu ich wysiłków w walce z pracownikami, także poprzez podwyżki czynszów i manipulację narzędziami opieki społecznej w celu osłabienia siły strukturalnej pracowników, którzy organizują kolektywne formy buntu poza zakładami pracy (np. strajk czynszowy). Zadecydowano o konieczności wzmożenia starań komisji o połączenie działań lokatorskich z działaniami w zakładach pracy. Wyznaczone na 11 października 2010 roku akcję ulotkową pod brama Gedii – największego nowosolskiego zakładu pracy. Treść rozdawanej podczas jej trwania ulotki ma dotyczyć zmowy płacowej nowosolskich pracodawców, oraz łączyć problemy pracowników z problemami lokatorskimi. |
| Brak wydarzeń |