„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Opatów: Oszukani pracownicy wyszli na ulicę |
| piątek, 18 grudnia 2009 20:00 |
|
Zdesperowanym pracownikom towarzyszyły trzy radiowozy policji, z których funkcjonariusze fotografowali domagające się sprawiedliwości kobiety. Wydaje się zatem, że nawet publiczne wyrażanie niezadowolenia w tej sprawie wydaje się państwu potencjalnie niebezpieczne. Pracownice przemaszerowały pod oknami komornika, budynku sądu. Dopiero jednak przedstawiciele ratusza zdecydowali się spotkać z protestującymi na ulicy. Burmistrz, radca prawny i pracownik wydziału spraw obywatelskich w świetle kamer stwierdzili, że pomogą jedynie najbardziej potrzebującym. Burmistrz nie potrafił jednak odpowiedzieć co oznacza dla niego pojęcie "najbardziej potrzebujący". Wiele wskazuje na to, że burmistrz planuje nie dotrzymać danego zaledwie kilka dni wcześniej słowa, że pomoże wszystkim, których władze określiły mianem "tragicznych przypadków". Właśnie z tej przyczyny z ust protestujących oraz osób przyglądających się coraz częstszemu na ulicach tego miasta widokowi, padały słowa: "To ostatnia pana kadencja panie burmistrzu", "Zbieraj pan podpisy bo idą wybory". Na miejscu pojawiła się telewizja, radio i prasa. Należy mieć nadzieję, że nie będą dezinformować społeczeństwa po raz kolejny. |
| Brak wydarzeń |