Strona główna Publicystyka Walki pracownicze 11 listopada dniem solidarności z biedaszybnikami!

Ile zarabiamy - propaganda sukcesu Gazety Wyborczej

„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.

Kryzys w Irlandii

Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,

Kryzys najbardziej widać w domu

„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu

Niestabilne formy zatrudnienia i ruch lokatorski

Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.

Polityka wysiedleń po polsku

Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.

Historia czarnego kota

O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).

http://www.ozzip.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/284602aa_kasa.jpg http://www.ozzip.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/899035aa_irlandia.jpg http://www.ozzip.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/601174aa_kobiety.jpg http://www.ozzip.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/274629aa_krzyzaniak.jpg http://www.ozzip.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/569115aa_kontenry.jpg http://www.ozzip.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/192519flafa.jpg
11 listopada dniem solidarności z biedaszybnikami!
sobota, 24 października 2009 12:57

Inicjatywa Pracownicza wzywa wszystkich swoich członków i sympatyków (a także działaczy ruchu anarchistycznego, wolnościowego, syndykalistycznego) do udziału w akcji solidarnościowej z górnikami i kopaczami z Wałbrzycha, którzy są karani więzieniem lub grzywnami za nielegalne wydobycie węgla na własną rękę, po tym jak rząd zamknął ich miejsca pracy i pozostawił na łasce losu.

11 listopada będziemy demonstrować na ulicach polskich miast żądając uchwalenia przez sejm natychmiastowej amnestii dla wszystkich biedaszybników. Wybór miejsca i formy protestu pozostawiamy waszej decyzji. Prosimy tylko użycie czarnych transparentów (chodzi o kolor węgla) z wymalowanymi białymi hasłami: AMNESTIA DLA GÓRNIKÓW I KOPACZY Z BIEDASZYBÓW W WAŁBRZYCHU oraz WAŁBRZYCH BIEDASZYBY - ZAKOŃCZYĆ REPRESJE! Dodajmy, że wybór daty naszego protestu nie jest przypadkowy, bowiem właśnie 11 listopada w latach PRL-owskiej dyktatury domagano się amnestii dla więźniów politycznych.


Akcja jest uzgodniona z wałbrzyskim Stowarzyszeniem Biedaszyby, które prosi przy tej okazji, by nie wykorzystywać sprawy do celów promocji jakichkolwiek partii politycznych. Protest ma bowiem mieć charakter związkowo-społeczny.

Oświadczenie (projekt ulotki)


Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej.

Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy, którzy traktowani są jak złodzieje i paserzy, bo wydobywają węgiel na własną rękę. Polskie państwo zachowuje się niczym pies ogrodnika, samo nie korzysta, ale swoim obywatelom też odmawia. Spór dotyczy bowiem węgla z dawno zamkniętych kopalni. Dla wałbrzyskich górników praca w biedaszybach stanowiła i stanowi jedyne źródło utrzymania, nie przynosząc żadnej szkody społeczeństwu. Jest dokładnie na odwrót, górnicy (zwani teraz także kopaczami) przekazują część urobku w prezencie wielu starszym osobom. W dodatku ogrzewają swoje miasto, ponieważ węgiel konfiskowany biedaszybnikom jest wyrokiem sądów przekazywany do Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Wałbrzychu. Decyzją rządu Mazowieckiego zamknięto kopalnie, a co za tym idzie upadł cały przemysł wydobywczy i „okołowydobywczy”. Do roku 1996, kiedy zamknięto ostatnie kopalnie, duża część spośród prawie 15 tysięcy górników straciła pracę a tym samym środki do życia. Ich rodziny stanęły na granicy nędzy. W dodatku ZUS odebrał renty górnikom chorym na pylicę krzemową, orzekając, że są zdolni do pracy. Przywrócono im świadczenia dopiero po serii protestów w 2007 roku.



Wielu byłych górników szukało zatrudnienia jako budowlańcy, kierowcy (głównie busów) oraz w handlu (głównie ulicznym). Jednak po masowym pojawieniu się prywatnych busów rozpoczęły się wobec nich restrykcje administracyjne. Zaledwie połowę kierowców stać było na zarejestrowanie się i otrzymanie legalnej koncesji. Większość ulicznych handlarzy splajtowała ze względu na pojawienie się w Wałbrzychu ośmiu hipermarketów. Nie było dla bezrobotnych nowego zajęcia. Stąd desperackie decyzje o wznowieniu wydobycia węgla na własną rękę. Okazało się bowiem, że wbrew opiniom ekspertów rządowych pod Wałbrzychem pozostały jeszcze ogromne złoża węgla. Biedaszyby zaczęto kopać w drugiej połowie lat 90, a najwięcej pojawiło się ich w latach 2001-2006. Biedaszyby to tunele wydrążone w ziemi do pokładu węgla, nawet na głębokość stu metrów i zabezpieczone drewnianym szalunkiem. Z nielegalnych wyrobisk żyło od 2 do ponad 3 tysięcy osób, spadały wskaźniki przestępczości w mieście. Odpowiedzią władz lokalnych i państwowych były i są naloty straży miejskiej oraz policji, a także nękanie procesami sądowymi.

W myśl obowiązującego w Polsce prawa, każda eksploracja gruntu poniżej 50 cm w głąb jest karana, ponieważ wszelkie złoża na tej głębokości należą do Skarbu Państwa. Za wydobycie węgla na własną rękę, jeśli sąd uzna to za poważną szkodę w mieniu, grozi do 3 lat więzienia. Jeśli prokurator będzie łaskawy i uzna to za niską szkodę, grozi kara 30 dni aresztu i grzywny do 5 tysięcy złotych. Dodatkowo sprzedaż węgla obciążona jest zarzutem paserstwa, za co grozi do 5 lat więzienia, chociaż instytucje państwowe nie mają żadnego pomysłu na zagospodarowanie dolnośląskich złóż węgla. Jedynie w środowisku biedaszybników zrzeszonych w Stowarzyszeniu Biedaszyby pojawiła się koncepcja spożytkowania wspomnianych złóż przez tzw. podziemne zgazowanie węgla opisane w książce Grzegorza Wałowskiego „Wałbrzych: od biedaszybów do…”, Lublin 2009.


Skalę represji obrazuje liczba szacunkowa co najmniej 900 kopaczy skazanych na kary więzienia z  uwzględnieniem zawieszenia na 2 lata lub kary grzywny za :
1) nielegalne wydobycie miału węglowego lub węgla w tzw. biedaszybach (art. 119 ust. 2 „Prawo geologiczne i górnicze”)
2) znieważenie słowami wulgarnymi funkcjonariusza Policji lub Straży Miejskiej w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych (art. 226 par. 1 kk.)
3) złożenie fałszywych zeznań w sprawie okoliczności zajść na terenie biedaszybów (art. 233 par. 1 kk.)
4) przyjęcie węgla lub miału węglowego z wiedzą, iż pozyskany został nielegalnie (art. 291 par. 1 kk.) - tzw. "paserka".
5) sprowadzanie niebezpieczeństwa powszechnego (art. 165 par. 1 ust. 5 kk.) , za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Liczba oskarżonych i skazanych jest szacunkowa i dokonana przez Stowarzyszenie Biedaszyby, ponieważ sąd nie udziela informacji na ten temat.

Kuriozalne represje miały parę razy miejsce wobec osób pracujących razem z górnikami, którzy stracili życie w wypadkach podczas wydobycia węgla z biedaszybów. Osobom tym postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 kk) . Podczas rozmów z wieloma górnikami można się dowiedzieć o bardzo częstych aktach nieuzasadnionej brutalności ze strony policji i straży miejskiej. Jesienią 2004 w wałbrzyskiej dzielnicy Podgórze oddział policji po zatrzymaniu górników część z nich pobił, wszystkich zakuto w kajdanki i lżono. Nikt nie śmiał zgłosić skargi na takie zachowanie, ponieważ każdy z górników ma sprawę w sądzie lub wyrok w zawieszeniu za kradzież lub paserstwo. Jest to zresztą „kradzież” okupiona potwornie ciężką i niebezpieczną pracą. Kopiący w biedaszybach to zdesperowani ludzie usiłujący zapracować na jako taką egzystencję swoich rodzin. Pomimo represji w biedaszybach w samym Wałbrzychu pracuje obecnie około 600 osób, a w skali dwóch powiatów tj. wałbrzyskiego i kłodzkiego jest to w sumie 2500 osób. Chwała im za umiejętne zorganizowanie miejsc pracy, nie zasługują na potępienie ani kary.

Dopóki jest węgiel, dopóty będą istnieć biedaszyby, a ich historii nie da się już wymazać z pamięci ludzi i przekazów medialnych na całym świecie.

My brać biedaszybnicza się tego nie wstydzimy, wręcz jesteśmy z tego dumni!
Niech się wstydzą ci wielcy co do tego stanu doprowadzili i w końcu poniosą za swe czyny odpowiedzialność.

11 listopada w latach PRL-owskiej dyktatury był dniem walki o amnestię dla więźniów politycznych. Dzisiaj ten sam dzień ogłaszamy dniem walki o pełną amnestię dla wszystkich kopaczy węgla (biedaszybników) z byłego Dolnośląskiego Zagłębia Węgla Kamiennego oraz innych górniczych rejonów Polski. Żądamy jej natychmiastowego uchwalenia przez Sejm RP. Wstrzymane muszą być również wszelkie nowe próby represji.

Ogólnopolski Związek Zawodowy
Inicjatywa Pracownicza

Stowarzyszenie BIEDASZYBY