„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Będzie powtórka z Ożarowa? |
| niedziela, 15 marca 2009 13:06 |
|
Urządzenia i materiały produkcyjne mają trafić do innych oddziałów spółki. Komisja Zakładowa "Solidarności" zażądała cofnięcia decyzji o likwidacji zakładu, a o próbach wywiezienia majątku produkcyjnego powiadomiła prokuraturę, są one bowiem naruszeniem przepisów o sporach zbiorowych, a taki trwa właśnie w przemyskiej Forte. Zarząd chce przy okazji "wyrolować" pracowników na odprawach, przewidując jedynie wypłacenie średniej z ostatnich trzech miesięcy. Tymczasem ci od grudnia zarabiali o wiele mniej niż wcześniej. Postulaty zakładowego związku poparł Zarząd Regionu "Solidarności" Ziemia Przemyska. Związkowcy, którzy spotkali się z przedstawicielami zarządu spółki Forte zażądali natychmiastowego wstrzymania decyzji o likwidacji zakładu i przystąpienia do jego restrukturyzacji. W wyniku tej ostatniej od 1 lipca z firmy odeszłoby 40 osób, 140 utrzymałoby miejsca pracy. Zarząd pozostaje jednak nie ugięty. Związkowcy żądają także odpraw dla zwalnianych pracowników wysokości półtorarocznych zarobków, umorzenia pożyczek mieszkaniowych oraz zapomóg z Funduszu Świadczeń Socjalnych dla wszystkich pracowników. Dotychczasowe negocjacje nie przyniosły żadnych efektów. Mimo iż większość załogi wysłano na przymusowe urlopy, bramy zakładu wciąż "rotacyjnie" pilnuje kilkunastu pracowników. - Będziemy walczyć o swoje miejsca pracy wszelkimi dostępnymi środkami - mówią zdesperowani ludzie. - Nie wykluczamy strajku głodowego - dodaje Andrzej Zajączkowski, szef zakładowej "Solidarności". Tymczasem zarząd Forte grozi, że do "odblokowania zakładu" użyje ochroniarzy. To nie jedyny duży protest w Przemyślu, do jakiego doszło w ostatnim czasie. Niedawno w Rynku i na sali obrad Rady Miasta pikietowali pracownicy domów opieki społecznej, żądający podwyżki skandalicznie niskich płac.
(rk)
![]() Pracownicy Forte nie pozwalają na wywóz maszyn z zakładu (fot. Solidarność Ziemi Przemyskiej)
|
| Brak wydarzeń |