„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Grenkett - wywiad z działaczkami IP |
| środa, 16 maja 2007 15:31 |
|
Wywiad z czterema delegatkami komisji Inicjatywy Pracowniczej z zakładu Greenkett został przeprowadzony podczas Ogólnopolskiego Zjazdu Delegatów IP w Poznaniu, 17 marca 2007 r. Niecały tydzień później, 22 marca 2007 r., dwie aktywne członkinie IP - Aurelia Włodarczyk oraz Jolanta Szypura - zostały nielegalnie zwolnione z pracy (pierwsza z nich była chroniona prawem związkowym). Czym zajmuje się firma, w której pracujecie? Na jakich warunkach jesteście zatrudnione? Na czym Waszym zdaniem polega łamanie praw pracowniczych z firmie Greenkett? Latem temperatura na hali dochodziła do 43 stopni - potem zabrali nam termometry. Norma to maksimum 28 stopni. Zimą nie było ogrzewania, dwa lata temu pracowałyśmy w dwóch bluzach i czapkach w 8 stopniach, podczas gdy klimatyzacja w biurze kosztowała 5 tys. Jak doszło do tego, że zorganizowałyście się w związek zawodowy? Czy po tym zmieniły się relacje w fabryce? Mąż jednej z nas znał ludzi z Inicjatywy Pracowniczej w Cegielskim. Po prostu chciałyśmy coś zrobić, dowiedziałyśmy się od niego, że musi się znaleźć 10 osób, które chce założyć związek. Nie było żadnego problemu z odnalezieniem tych osób. Przyjechało kilka osób z Poznania i pomogło nam z wszystkimi papierami. Potem stopniowo zapisywała się reszta. Obecnie jest 58 osób. Bardzo się poprawiły relacje w fabryce. Nagle kierownictwo stało się miłe, uprzejme, zaczęli z nami normalnie rozmawiać. Od założenia związku wiele się zmieniło, część z nas dostała ubrania robocze, wkrótce mają być dla całej reszty. Wcześniej soboty były obowiązkowe, teraz są już tylko dla chętnych. Wasz zakład jest mocno sfeminizowany. Czy spotkałyście się z dyskryminacją? Jak wygląda ogólna sytuacja pracowników w Stęszewie? Czy działają tu jakieś związki zawodowe? Dziękujemy za rozmowę! Artykuł ukazał się pierwotnie w 12 numerze Biuletynu Inicjatyw Pracowniczej |
| Brak wydarzeń |