„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Powszechna Konfederacja Pracy (Hiszpania) – wywiad (2000) |
| niedziela, 24 listopada 2002 14:36 |
|
Swoją działalność opieramy na ideach federalizmu, solidarności i akcji bezpośredniej. To właśnie różni nas od zbiurokratyzowanego syndykalizmu Comisiones Obreras i UGT (Unión General de Trabajadores). Liczebność CGT wciąż rośnie. Nasza historia przypomina historię innych wolnościowych syndykatów czy struktur anarchosyndykalistycznych. Działamy także poza granicami Hiszpanii - członkowie CGT brali udział w demonstracjach w Amsterdamie w 1997 roku czy Kolonii w 1999 roku, a także we Francji i innych krajach. Wraz z różnymi grupami robotniczymi stawiamy opór kapitalistycznej polityce ekonomicznej państwa hiszpańskiego. Codzienna działalność jest bardzo żmudna ze względu na silną apatię społeczeństwa. Trudno zmobilizować ludzi do walki z tak przemożnym przeciwnikiem, jakim jest kapitał. Wewnątrz hiszpańskiego ruchu syndykalistycznego uważamy się za istotną siłę, dzięki której kobiety i mężczyźni, liczący na wolność i sprawiedliwość społeczną, mogą realizować i rozwijać swoje pomysły, uczestniczyć w życiu społecznym i decydować o swoim życiu. Dziś społeczeństwo nie gwarantuje nam tego wszystkiego, ponieważ oparte jest na strukturze przedstawicielskiej.Chcemy stać się powszechnym syndykatem. Utrzymujemy kontakty z innymi organizacjami europejskimi: syndykatami francuskimi, ze szwedzkim SAC, a we Włoszech przede wszystkim z Unicobas. Jednocześnie nie unikamy kontaktów z syndykatami takimi jak CUB, Sin-Cobas czy COMU. Według nas cały alternatywny syndykalizm klasowy, rewolucyjny oraz anarchosyndykalizm należy połączyć w międzynarodowy związek europejski (z zamiarem wyjścia także poza Europę), by stworzyć silny instrument do walki z kapitalizmem, neoliberalizmem i powszechnym przekonaniem, że kontrolują one świat, ludzkość i wolność. Światowe bogactwa znajdują się w rękach nielicznych, podczas kiedy rozrastają się obszary ubóstwa. Naszym celem jest sprawiedliwy podział dóbr. ![]() Po tym, jak nastąpił kres dominacji autorytaryzmu komunistycznego; upadł Mur Berliński, był czas dla wolnościowców, na anarchosyndykalizm, anarchizm, ale nie stanęliśmy na wysokości zadania, czego oczekiwała od nas historia i czego nadal oczekuje. W środowiskach alternatywnych i anarchosyndykalistycznych panuje straszliwy dogmatyzm w kwestii z kim należy współpracować, a z kim nie. Należy zwalczać takie uprzedzenia i grupy reprezentujące tylko własne, partykularne interesy. By pchnąć wszystkich do walki z kapitalizmem trzeba być otwartym. Anarchosyndykalizm współczesny różni się od tego historycznego, rewolucyjnego anarchosyndykalizmu CNT. Dziś rozwój techniki stwarza zupełnie nowe podmioty gospodarcze. Uważamy, że dziś syndykalizm nie może ograniczać się wyłącznie do świata fabryk, ale musi brać pod uwagę elementy globalne i odnosić się do wszystkich problemów społecznych. Dzisiejsze problemy są również problemami obywatela i powinniśmy zastanowić się jak stwarzać mu możliwości decydowania o swoim losie. Mam na myśli między innymi problemy związane z sytuacją młodzieży, kobiet, ekologii, ruchu antymilitarystycznego. We współczesnym społeczeństwie tylko 50% ludzi posiada stałą pracę, reszta pozostaje bezrobotna lub pracuje dorywczo. Stare siły ruchu pracowniczego są dziś zupełnie unicestwione, a przy tym trudno jest chronić prawa pracownicze, nie mając stałego zatrudnienia. Bezrobocie i bieda są przyczyną tego, że obywatel przestaje być obywatelem, gdyż nie posiada narzędzi do działania i decydowania. To są problemy, które winien rozwiązywać syndykat. Trudność polega na tym, że obecnie istnieje wiele wyspecjalizowanych grup i ruchów społecznych, zajmujących się poszczególnymi problemami, a przecież często wszystkie te problemy wypływają z jednego źródła. Niektórzy walczą tytko przeciwko bezrobociu, inni z militaryzmem, a jeszcze inni o prawa imigrantów. Kapitał zaś działa globalnie i nie ma problemów z unieszkodliwieniem drobnych grup opona. Z niektórymi z tych grup już nawiązaliśmy kontakt i chcielibyśmy się z nimi połączyć, powiększając zakres działania syndykatu. Obecnie jedynym wyjściem jest zjednoczyć się. Jest to konieczność rewolucyjna. Czy utrzymujecie jakieś kontakty z partiami politycznymi? Statut organizacji mówi, że jesteśmy niezależni od jakiejkolwiek partii politycznej, kościoła, państwa, kapitału i działamy w formie syndykatu czy quasi-partii. To zostało określone na samym początku. Często jednak mamy kontakty z partiami politycznymi i nie widzę w tym problemu. Jeżeli potrafimy obronić swą niezależność, jesteśmy wolni od wpływów polityki, korupcji, pozostajemy syndykatem, to jest to dobre. Korupcja w polityce dowodzi, że to my mamy rację.
![]()
![]()
1) Pracownicy każdego przedsiębiorstwa wybierają związek, który ma ich reprezentować w rozmowach z danym pracodawcą. CGT reprezentuje w ten sposób ok. 2 mln hiszpańskich pracowników (przyp. red.). Tłum. Olga Gontarska Wywiad ukazał się w 7 numerze pisma "A-tak"
|
| Brak wydarzeń |