„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Gigantyczne kolejki w urzędach pracy |
| środa, 20 stycznia 2010 13:57 |
|
Tymczasem od stycznia 2010 r. wchodzi wyższy zasiłek dla bezrobotnych. Z tego powodu obecnie urzędy pracy przeżywają oblężenie. „W pierwszych dniach nowego roku – możemy przeczytać w jednej z internetowych witryn - powiatowy Urząd Pracy w Białymstoku pęka w szwach. Aby się zarejestrować, trzeba spędzić kilka godzin w długich kolejkach”. Podobna sytuacja panuje w wielu innych miejscowościach. Powiatowy Urząd Pracy w Bydgoszczy „przeżywa oblężenie”. „Powiatowy Urząd Pracy w Puławach: Bezrobotni stoją w wielkich kolejkach”. Ostrołęka: „Ogromne kolejki w Urzędzie Pracy”. Podobnie w Wałbrzychu, Łodzi, Elblągu, Toruniu itd. Można się zatem spodziewać, że wielu z tych „nie ujętych” bezrobotnych w grudniu przejdzie na styczeń. Rok 2009 zamknąć ma się stopą bezrobocia na poziomie ok. 12% (w stosunku do 9,5% w 2008). Również ogłoszony przez media średni wzrost płac w grudniu ubiegłego roku o 6,5 proc. (i w dodatku wzrost realny, czyli wyższy od szacowanej inflacji), nie jest wynikiem polepszenia się sytuacji ekonomicznej. Generalnie bierze się on z dwóch zasadniczych przyczyn: po pierwsze dodatkowych wypłat różnego rodzaju świadczeń jak jubileuszy i nagród przyznawanych w grudniu. Przyznaje to też Gazeta pisząc: „Ekonomiści podkreślają jednak, że ten wzrost to efekt wypłat premii w górnictwie i przesunięcia ich [na grudzień] w porównaniu z 2008 rokiem”. Po drugie większa średnia płaca bierze się ze wzrostu odpraw dla zwalnianych pracowników. Jak kilka miesięcy temu obliczyła „Rzeczpospolita”, na podstawie danych z urzędów pracy, zwolnienia grupowe w drugiej połowie 2009 roku były dwukrotnie większe, niż w pierwszym półroczu. |
| Brak wydarzeń |