„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Odezwa francuskiej CNT: Przyczyń się do upadku kapitalizmu! |
| poniedziałek, 08 grudnia 2008 16:56 |
W ciągu kilku ostatnich miesięcy światem wstrząsnął kryzys finansowy. Pojawiło się wiele komentarzy. Podczas kiedy mamy uciechę z upadku spekulantów i udziałowców w spółkach akcyjnych, musimy również zwrócić uwagę na to, w jakim kierunku zmierza kryzys oraz dostrzec jego wpływ na rzeczywistość.Czym właściwie jest kryzys? Bardziej znaczące jest pytanie o to, kim jest kryzys? Robotnicy pracujący w Renault Sandouville są rzeczywiście pod wrażeniem tego, że amerykańscy robotnicy utracili kapitały gromadzone na przyszłe emerytury, jak i losem kolejnych 40 000 bezrobotnych, ponieważ to oni, pod hasłem nadciągającej recesji, poddawani są nieustannym szantażom. Ale co tak na prawdę znaczy kryzys dla „naszych” politycznych i ekonomicznych liderów? Nikt przecież nie widział Parisotaa w kolejce po żywność lub w celu zaspokojenia innych podstawowych potrzeb. Również Lagardère'a nie widziano w biurze pomocy społecznej czy też Bolloré'a przesiadującego w szeregach Armii Zbawienia. Jak do tej pory Sarcozy nie pozbył się swoich okularów Raybans i Carla Bruni wciąż posiada swoje sukienki od Diora. Szefowie wciąż jedzą dobrze i żaden z nich nie żebrze na ulicy. Oczywiści oni wciąż ronią krokodyle łzy: „jest coraz gorzej, gospodarka jest w złym i opłakanym stanie, musimy zacisnąć pasa”. Ileż to razy słyszeliśmy następującą śpiewkę: „Rząd jest spłukany!”, „Totalna panika, zwolnić wszystkich pracowników służb cywilnych!”, „Szybko wszystko sprywatyzować!”, „Fundusze emerytalnych spadają na łeb na szyje!”, „Pracuj 41 lat i sam płać swoje rachunki za opiekę medyczną!”, „Bezrobocie: to twoja wina, bierz pierwszą lepszą robotę i podziękuj za nią!”, „Przedsiębiorstwa są wciąż nie wystarczająco konkurencyjne. Pracuj dłużej i lepiej.” To zaledwie kilka z ich tekstów. Ale jak zacisnąć pas bossom? Jaka była ich rola ostatnimi czasy? Odpisy z dodatków socjalnych, 30 miliardów rocznie, odprawy i plany akcyjne. 2242 podatników, którzy zapłacili więcej niż 41982 euro otrzymało 82,9% zwrotu zapłaconego podatku. Jest to jakieś 84700 euro na każdego milionera. Przedsiębiorstwa w tarapatach - 22 miliardy euro pomocy rządowej. Co więcej, jesteśmy zakłopotani, aby wspomnieć o wzroście wynagrodzeń szefów 40 największych firm, ponieważ i tak są nieprzyzwoite. To smutna prawda, ale nasze poświęcenia są ich zyskiem. I tak się to kręci. Pieniądze podatników płyną do banków doprowadzając budżet publiczny do ruiny. Wzrost zniknął i zabrał ze sobą naszą pracę, ponieważ jest już zbyt wielu bezrobotnych, musimy ciąć dodatki i korzyści. Parisot sam przyznaje ze „zalecenia” rządowe nie zraniły szefów. Właśnie tak ma się sprawa z tworzeniem „moralnego kapitalizmu”, jak zwykła mawiać Sarcozy. Jaką inną etykę posiada kapitalizm oprócz tej, dzięki której zaledwie kilku osiąga bogactwo za sprawą poświęceń pozostałych? Czyżby kapitalizm miał jakiś problem z tworzeniem nierówności lub koncentracją dóbr? Kapitalizm powoduje, że nasze wyrzeczenia wypełniają kieszenie szefów. Kapitalizm pozwala umierać bezdomnym na ulicach, kiedy inni posiadają po kilka domów i apartamentów, które mogą być nawet opłacone z publicznych pieniędzy. Kapitalizm wytworzył ten kryzys, za który dziś płacimy. To on wciska edukację, zdrowie i inne dobra w łapy zorientowanych tylko na zysk korporacji, które nie dbają o prawa, czy nawet nasz życie. Kapitalizm oznacza grabież surowców naturalnych trzeciego świata i eksploatację taniej siły roboczej emigrantów, których się odrzuca, gdy nie są już więcej potrzebni. Pogoń za krótkoterminowym zyskiem zniszczyła tą planetę i to kapitalizm wszczyna wojnę, aby ukryć tę sytuację. Nie jest w tym nic dziwnego, że bonzowie wychwalają kapitalizm jako jedyny żywotny system społeczny. To oni mówią nam, aby pracować więcej i lepiej, kiedy ich pensje i dodatkowe profity w postaci pakietów akcji „przebijają się przez sufity”. To oni podejmują decyzje i to oni są odpowiedzialni za sytuację, kiedy firma popada w ruinę pozostawiając pracowników z nędznymi tobołami. Postanowiliśmy zapytać gdzie jest wzrost? Najlepszym miejscem, gdzie można go znaleźć to nasza praca, ponieważ kapitalizm żyje tylko dzięki naszej eksploatacji. Dlatego walcz o wyższe płace i niższe zyski szefów, o lepsze warunki pracy, o krótszy czas pracy i wreszcie, o koniec prześladowań i pogoń za „fachowością”. Walcz o redystrybucję dóbr, bez oczekiwania na ustawy, które nigdy się nie pojawią, i nie oglądaj się na rząd, który ma nas niby ocalić. Musimy przenieść te postulaty na powszechną walkę społeczną o emerytury, zdrowie, edukację, dobro publiczne, transport i komunikację. Każdy z osobna i wszyscy razem możemy żyć w godnych warunkach, a tego nie osiągnie się poprzez jednodniowe strajki, które przyczyniają się tylko do obniżki płac i nie pozwalają utrzymać naszych praw znikających jedno po drugim. Wysoce rozwinięta świadomość klasowa naszych rywali i ich waleczność oznacza, że krótkie, symboliczne akcje są bezużyteczne. Tym czego potrzebujemy to świadomości klasowej i walczących związków, które mogą tą świadomość szerzyć. Wszystkie ofiary kapitalizmu muszą stanąć wspólnie niezależnie od pochodzenia, języka, koloru skóry, obywatelstwa. Tylko tak możemy wygrać to, co w pełni się nam należy. Wobec represji, sankcji i szantażu przypominamy, że nadzieja życia w wolnych i egalitarnych społeczeństwa sprawia, że ciągle działamy w ruchu. Nasza walka jest jedyną rzeczą, która może wystarczająco uderzyć w naszych szefów i zmusi ich do dania nam tego, co się nam słusznie należy. Nasza metoda jest rewolucyjna - wolne związki, które odważą się zaatakować szefów i ustanowią nowe społeczeństwo na skorupach starego. 29 listopada 2008 r. Confederacion Nationale du Travail (CNT-f) Za: http://www.cnt-f.org/spip.php?article830 |
| Brak wydarzeń |