Mijają dwa lata odkąd Platforma Obywatelska zdobyła władzę. Gdyby wnioskować z większości publikowanych w mediach sondaży i komentarzy, formacja ta w dalszym ciągu jest popierana przez zdecydowaną większość społeczeństwa.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
4 stycznia na antenie TVP Lublin miał ukazać się reportaż o naruszaniu praw pracowniczych i przepisów sanitarnych w lubelskim dyskoncie spożywczym Alma. Ostatecznie nie ukazał się, bo telewizja wystraszyła się groźby
W wielkich sieciach handlowych 80 proc. zatrudnionych to kobiety. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego supermarketu i zobaczyć – pracownice są widoczne na wszystkich „odcinkach pracy”: na kasach, na poszczególnych działach, w punkcie obsługi
Wiele wskazuje na to, że sytuacja gospodarcza i społeczna w Polsce gwałtownie się pogarsza. Prasa i różnego typu instytucje publikują coraz to nowe dane wykazujące, że kryzys obejmuje całe branże gospodarki.
Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej. Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy.
| Historia czarnego kota |
| Walki pracownicze |
| środa, 06 stycznia 2010 11:00 |
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem). Otóż, trzeba wyjaśnić, że wspomniany symbol narodził się w Stanach Zjednoczonych Ameryki na początku dwudziestego wieku i ma bezpośredni związek z utworzeniem syndykalistycznego związku Robotnicy Przemysłowi Świata (IWW). Był to związek zrzeszający ludzi wszelkich narodowości, ras i religii (co było wówczas rzeczą wyjątkową), opowiadający się za samodzielnym prowadzeniem walki ekonomicznej przez pracowników, bez patronatu polityków i bez oglądania się na rady przywódców. Bardzo często preferowane były krótkie akcje, ponieważ związek nie mógł wspierać długotrwałych strajków z przyczyn finansowych. Zresztą organizowanie strajków było w USA zakazane, co skutkowało interwencjami wojska, policji, prywatnych ochroniarzy, zamieszkami i ofiarami w ludziach. Takie strajki zaczęto nazywać „Wildcat strike” czyli dosłownie „uderzenie żbika”. Związkowiec Tom Scribner wspominał po latach: „w IWW pojawiła się grupa desperatów, których nazywaliśmy „sabotażowe koty” lub „czarne koty”, przekonanych o konieczności zniszczenia wszystkich maszyn, bo odbierają pracę robotnikom. |
| śro wrz 15 Dyskusja o reprodukcji życia codziennego |