„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| 4 czerwca - dopadniemy Tuska w Krakowie! |
| wtorek, 26 maja 2009 11:06 |
|
Sielanki jednak nie będzie. 4 CZERWCA w czwartek o godz. 12.00. na Placu Nowaka-Jeziorańskiego obok dworca PKP w Krakowie rozpocznie się DEMONSTRACJA pod hasłem BEZ NAS NIE MA DEMOKRACJI. Idziemy na Wawel, gdzie świętuje Tusk oraz inni dygnitarze. Na ulicach demonstrować będą anarchiści, lokatorzy i związkowcy. Przybywajcie, liczymy na wasze wsparcie! Czy ludzie żyjący w ciągłym strachu, że zabraknie im pieniędzy na czynsz lub wyrzucą ich z pracy, mają powody do świętowania rocznicy wyborów 4 czerwca? Tego dnia świętować będzie w Krakowie premier Tusk i jego ministrowie oraz przedstawiciele zagranicznych rządów. Ważne persony, które od reszty społeczeństwa odróżnia to, że nie muszą liczyć każdej wydanej złotówki. Świętujących polityków nie dotyczy groźba bezrobocia, ani problemy z przeżyciem za nędzną pensję. To zmartwienie nauczycieli, pielęgniarek, pracowników hipermarketów i wielu innych branż, ale nigdy rządu. Rząd ma swoje obchody rocznicy i nie chce, by przeszkadzali mu ludzie niezadowoleni, a jest ich sporo. Pracownicy prywatnych firm traktowani jak bydło robocze i zastraszani przez swych szefów. Lokatorzy trafiający na bruk z powodu dzikiej reprywatyzacji. Pacjenci miesiącami oczekujący na leczenie z powodu biedującej służby zdrowia. Górnicy z biedaszybów skazywani na kary więzienia za nielegalne wydobycie węgla, chociaż to ich jedyne źródło utrzymania. Większość obywateli naszego kraju, których żaden poseł ani minister nie spyta o zdanie podczas dzielenia budżetu państwa, pomimo że finansujemy go ze swych kieszeni. Ci sami szarzy wyborcy, których rząd nie prosił o zgodę na udział naszych wojsk w wojnie w Afganistanie. O budowie tarczy antyrakietowej czy prywatyzacji szpitali już nawet nie wspominając. Trzeba będzie jednak przypomnieć rządzącym, kto finansuje ich radosne świętowanie na Wawelu. Przypomnieć, że nie ma i nie będzie demokracji bez respektowania praw zwykłych ludzi. Chcemy więcej demokracji, sprawiedliwości i kontroli społeczeństwa nad gospodarką. Dlatego wszyscy poszkodowani przez rząd lub pracodawców powinni się zjednoczyć, by skuteczniej bronić swoich praw – do godnej pracy, wolności zrzeszania się i dachu nad głową. Zamiast samowoli polityków chcemy bezpośredniego udziału społeczeństwa w decydowaniu o gospodarce i polityce.
|
| Brak wydarzeń |