„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| 20 lat rządów korporacji, 20 lat fałszywej demokracji |
| środa, 01 kwietnia 2009 15:35 |
|
Kiedy dwadzieścia lat temu obiecywano nam nową Polskę, wierzyliśmy, że to co się wydarzy przyniesie nam wolność, równość i sprawiedliwość społeczną - wartości tak bardzo wypaczone przez pseudosocjalistyczny reżim. Tymczasem dziś już wiemy, że cała transformacja była tylko pretekstem do dzikiej prywatyzacji prowadzącej do całkowitego wywłaszczenia społeczeństwa z możliwości decydowania o własnej przyszłości. Nie ma wątpliwości co do tego, jaka jest ich demokracja. Jest to system opanowany przez skorumpowane elity prześcigające się wzajemnie w rajdzie do "neoliberalnego raju". Tak jak w czasach PRL-u, tak i teraz społeczeństwo nie jest dopuszczane do głosu, nie daje się nam szansy na wypowiadanie własnego zdania w sprawach tak istotnych, jak przynależność do NATO, strefy EURO czy tarczy antyrakietowej. Różnice między tym, co było, a tym, co jest - to jedynie drobna kosmetyka polegająca na zastąpieniu Moskwy – Waszyngtonem i Brukselą. Tak jak kiedyś, pracownik nie znaczy nic. Skutecznie wykorzystywany przez pracodawcę, nie może nawet się bronić, gdyż instytucje takie, jak PIP czy Prokuratura, nie spełniają swoich zadań, stawiając pracownika na straconej pozycji. |
| Brak wydarzeń |