„Gazeta Wyborcza” (GW) jest jednym z mediów, które najbardziej emocjonalnie reaguje na wszelakie próby podważenia „osiągnięć” transformacji systemowej.
Przedstawiamy poniżej wywiad, udzielony amerykańskiej witrynie internetowej Ideas & Action przez Kevina Doyla, członka oddziału irlandzkiej organizacji anarchosyndykalistycznej Workers Solidarity Movement z miejscowości Cork,
„Polska to zielona wyspa na mapie Europy” – w taki sposób rządowi ekonomiści nazwali nasz kraj, odnosząc się do dobrej kondycji polskiej gospodarki w czasach trawiącego całą Europę kryzysu
Protesty lokatorskie w Polsce są coraz głośniejsze. Rozwijają się w odpowiedzi na kolejne reformy prawa mieszkaniowego, realizowane w imię interesów deweloperów i kamieniczników.
Dla rządzących polskimi miastami przestrzeń miejska i zasoby mieszkaniowe jawią się niemal wyłącznie jako potencjalne źródło zysków, a nie jako sposób realizacji najważniejszych potrzeb miejskich społeczności.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
| Hipermarket Tesco w Dublinie dyskryminuje pracowników agencyjnych |
| sobota, 30 lipca 2005 22:41 |
|
Trwa międzynarodowa akcja solidarnościowa z dwoma Polakami, którzy zostali wyrzuceni z pracy w hurtowni należącej do hipermarketu TESCO za walkę o prawa pracownicze. Zbigniew Bukała i Radosław Sawicki, podobnie jak kilkudziesięciu innych Polaków, oraz kilku Słowaków, Litwinów, Czechów, Węgrów i Irlandczyków należeli do grupy tzw. pracowników agencyjnych, czyli zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej (GRAFTON i JOB) i podnajmowanych przez TESCO. Korzystanie z usług agencji pozwala TESCO na wyzbycie się odpowiedzialności za pracowników za których odpowiada agencja, na zatrudnienie pracowników ze Wschodu na innych zasadach (na akord, nie na godziny), za inną, niższą stawkę niż pracowników kontraktowych, w warunkach niebezpiecznych dla zdrowia. Umowy podpisywane przez pracowników z agencjami czynią ich pracownikami okresowymi - co nawet prawnikom trudno zinterpretować w kontekście obrony praw pracownika. Taka polityka pozwala maksymalnie wykorzystywać nieświadomych swych praw, często nie znających języka, spragnionych każdej pracy robotników z Polski i innych krajów. W maju, gdy Polacy zostali poinformowani przez kadrę o kolejnej w okresie siedmiu miesięcy podwyżce dziennej normy (przenoszonych kartonów), w obawie o swoje zdrowie, postanowili zaprotestować. Powiedziano, że jak się im nie podoba to mogą wracać do Polski, bo na ich miejsce jest wielu chętnych. Postanowili walczyć o swoje prawa- skontaktowali się ze SIPTU- największym związkiem zawodowym w Irlandii- choć agencja nielegalnie próbowała blokować ich przystąpienie. 4 sierpnia 2004 roku w kilku miastach Irlandii oraz Wielkiej Brytanii (Dublin, Glasgow, Liverpool, Londyn, Oxford, Belfast oraz Leeds) odbyły się pikiety solidarnościowe z Polakami zwolnionymi za walkę o prawa pracownicze. Były to kolejne protesty pod supermarketami TESCO - pierwsze miały miejsce 28 lipca 2005 r w Dublinie oraz w Poznaniu, krótko po zawiązaniu Komitetu Obrony Robotników Agencyjnych TESCO przez zwolnionych w dn. 19 lipca 2005 Polaków. Domagamy się natychmiastowego przywrócenia do pracy w TESCO zwolnionych Polaków; przyjęcia zasady, że pracownik agencyjny który dłużej przepracuje w TESCO dłużej niż 3 miesiące otrzymuje kontrakt wraz ze wszystkimi przywilejami pracowniczymi oraz zniesienia przez TESCO Distribution dziennej normy 1000 kartonów. Przykład pracowników Tesco w Irlandii nie jest odosobnionym. W ostatnim czasie coraz częściej dochodzi do protestów Polaków nieodpowiednio traktowanych i wykorzystywanych przez pracodawców. Głośnym echem w prasie odbiły się protest stoczniowców we francuskim Saint Nazaire czy pracowników zatrudnianych "na czarno" w amerykańskiej sieci supermarketów Wal-Mart. Polscy pracownicy sezonowy pracujący przy zbiorze sałacie zaprotestowali przeciwko zmuszaniu ich do 12-16 godzinnego dnia pracy u holenderskiego farmera. Wygrali sprawę przed tamtejszym sądem. Duńskie związki zawodowe wspomagają polskich pracowników firm budowlanych łamiących prawa pracownicze. W Niemczech związek zawodowy BAU wywalczył przed sądem dopłaty dla polskich robotników, którym nielegalnie zaniżono płacę na budowie. Zbuntowało się i wywalczyło 60% podwyżkę płac ponad 40 polskich marynarzy pływających pod banderom norweskiego armatora. Znanych jest także kilka innych - obok Tesco - przypadków walki pracowników o swoje prawa w Irlandii. |
| Brak wydarzeń |